Gwiazdy

Fani zasmuceni tym, że Małgorzata Rozenek trzyma ptaki w klatce. Prawda okazała się inna

Gwiazdy

Autor:
Kalina
Szymankiewicz
Małgorzata Rozenek-Majdan uspokaja fanów

Małgorzata Rozenek-Majdan nie zdradzała wcześniej, że hoduje w domu ptaszki. Gdy pokazała je na najnowszym filmie z jej domu, fani bardzo się zaniepokoili. Wielu z nich stwierdziło, że rozczarowało się postawą gwiazdy. Prezenterka szybko wyjaśniła, dlaczego trzyma ptaki w klatce. Małgorzata Rozenek-Majdan podziękowała internautom za to, że są wrażliwi na krzywdę zwierząt.

Życie Małgorzaty Rozenek-Majdan śledzi na Instagramie ponad milion osób. Gwiazda często reaguje na to, w jaki sposób internauci interpretują jej życie. Musi być czujna, gdy wypowiada się na temat swojego męża czy dzieci. Tym razem poszło o zwierzęta.

Małgorzata Rozenk-Majdan reaguje na komentarze o tym, że źle traktuje zwierzęta

Małgorzata Rozenek-Majdan opublikowała na Instagramie nagranie, w którym fani zwrócili uwagę na to, że trzyma ptaszki w klatce. Pod filmikiem pojawiły się różne komentarze, niektóre osoby były zawiedzione postawą prezenterki.

"Uwielbiam panią i to, co pani robi, ale te ptaki w klatce mnie zasmuciły" - wyznała jedna z obserwatorek gwiazdy.

"Ciężko wszystkim dogodzić, jedni, że ptaki się męczą, a inni chcą taką klatkę dla swoich ptaszyn" - zauważyła inna osoba.

"Nigdy bym nie pomyślała, że pani ptaszki w klatce dla ozdoby więzi, przecież to męka dla nich, jak można?" - skomentował ktoś pod filmikiem.

Małgorzata Rozenek-Majdan szybko wyjaśniła na InstaStories, że ten gatunek ptaków, czyli mewki japońskie, mogą być hodowane tylko w warunkach domowych. Wspomniała wtedy o swoim piesku, aby uświadomić ludziom realia hodowania zwierząt.

"Pojawiło się trochę głosów, co rozumiem, bo takie zaniepokojenie ma sens, jeżeli dotyczy dobrostanu zwierząt [...] Co do zasady, ma to sens, ale jeśli chodzi o mewki japońskie, to jest akurat rasa ptaszków stworzona przez człowieka właśnie po to, żeby trzymać je w klatce. Mówienie o tym, że powinnam je wypuścić, jest mniej więcej takie, jakbym wzięła Francescę i wywiozła ją do lasu, żeby sobie żyła na wolności. One by sobie poradziły dokładnie tak samo" - wyjaśniła gwiazda.

Małgorzata Rozenek-Majdan potrafiła jednak docenić zaangażowanie fanów w obronę zwierząt. Podziękowała im za ich czujność.

Takie sygnały są ważne. Dobrze, że reagujecie. Lepiej zareagować dwa razy przesadnie niż przegapić raz, kiedy to właśnie ma znaczenie

Małgorzata Rozenek-Majdan wkrótce zawita na TikToku. Wiemy, co będzie nagrywać
Małgorzata Rozenek-Majdan wkrótce zawita na TikToku. Wiemy, co będzie nagrywać
Małgorzata Rozenek pokazała swoje ptaki. Szybko wytłumaczyła, dlaczego są w klatce Źródło: Instagram @m_rozenek

Małgorzata Rozenek-Majdan ma dom pełen zwierząt i piękny ogród

Małgorzata Rozenek-Majdan publikuje teraz sporo zdjęć i filmów ze swojego nowego domu. Bardzo cieszy się z tego, że ma duży ogród, ale z drugiej strony zdaje sobie sprawę z tego, że będzie on wymagał od niej sporo pracy. Oprócz męża i dzieci jej prawdziwym szczęściem i ukojeniem są zwierzęta. Okazało się, że wspomniane już mewki japońskie są z nią od kilku lat.

"Te ptaszki są już z nami kilka lat i nie wyobrażam sobie dnia bez ich świergolenia. One pięknie rano budzą nas takim dźwiękiem ptaszka śpiewającego. Przy okazji też są bardzo miłe" - wyznała na Instagramie.

Małżeństwo Majdanów opiekuje się czterema psami. Do tzw. "Gangu Majdana" należy Sisi (czarny buldog francuski), Lili (brązowy buldog francuski), George (buldog angielski) oraz Franceska (chihuahua). "Perfekcyjna pani domu" śmieje się, że w końcu ma córeczkę.

"Ona jest kochana, taka maleńka. Przyniosła nam dużo radości. Mąż zażartował, dając mi ją, że ja dałam mu synów, a on mi córeczkę. Coś w tym jest. Ona jest kochana, śliczna, wymarzona, nasza laleczka z porcelany. Zamknęła i dopełniła nasz 'Gang Majdana'. Nie spodziewałam się, że sprawi mi tak wiele radości" - powiedziała gwiazda w rozmowie z dziendobry.tvn.pl.

Dla Małgorzaty Rozenek-Majdan i jej męża bardzo ważne jest to, aby ich dzieci wychowywały się w towarzystwie zwierząt, które traktowane są przez nich jak członkowie rodziny.

"Dzieci wychowywane w domu z psami tak naprawdę nie mają szans nie być psiarzami, bo ja też się wychowałam w domu, w którym było 5 psów. Pojawiały się te psy w dzieciństwie albo znajdowaliśmy je na ulicy. Rodzice mieli ogromną słabość do jamników. Myślę, że tak samo jak chłopcy, tak i Henryk będzie takim dorosłym, który nie będzie sobie wyobrażał domu bez psa, bo dom bez psa to po prostu budynek" - stwierdziła w rozmowie z tym samym serwisem.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Autor:Kalina Szymankiewicz

Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA

Pozostałe wiadomości