Konrad Pondo o roli w "Szkole", kultowych tekstach i zmianach w życiu rodzinnym [TYLKO U NAS]

Konrad Pondo
Konrad Pondo
Źródło: x-news

Konrad Pondo znany z roli charyzmatycznego nauczyciela wychowania fizycznego Tomasza Dudziaka w serialu TVN "Szkoła", w wywiadzie z Norbertem Żyłą w ramach cyklu #KOCHAMYSERIALE opowiedział o powrocie swojej postaci do łask dzięki internetowi. Aktor z uśmiechem wspomniał czas spędzony na planie. Uchylił rąbka tajemnicy na temat swojego życia prywatnego i roli ojca. Opowiedział o swoich pasjach i planach na przyszłość.

Konrad Pondo to wszechstronny artysta, który zdobył popularność dzięki roli Tomasza Dudziaka, nauczyciela WF-u, w serialu TVN "Szkoła". Aktor, model, sportowiec, konferansjer i DJ — gwiazdor to zdecydowanie człowiek wielu talentów. Prywatnie jest szczęśliwym mężem i ojcem, a już niedługo przyjdzie na świat druga pociecha małżeństwa.

Resztę artykułu przeczytasz pod materiałem wideo:

czt_07
Warner Bros pochodzą z Polski. Dziś wytwórnia świętuje 100-lecie

Konrad Pondo o roli Tomasza Dudziaka z serialu "Szkoła"

Norbert Żyła, cozatydzien.tvn.pl: Serial "Szkoła" ma teraz swoje drugie życie i staje się coraz bardziej popularny w sieci, jak pan na to reaguje? Czy zauważył pan wzrost liczby fanów?

Konrad Pondo: Produkcja serialu "Szkoła" zakończyła się już kilka dobrych lat temu i myślałem, że pamięć po nim również się zakończyła. Nie byłem świadomy, że w sieci nadal rzesza fanów ekscytuje się losami rówieśników w "Szkole". Jest to dla mnie miłe zaskoczenie, nadal jestem często zaczepiany na ulicy i proszony o zdjęcie. Zaczepiają mnie i starsi i młodsi, którzy według moich obliczeń nie powinni kojarzyć serialu, jak się okazuje legenda Dudziaka ciągle żywa, a serducho mi rośnie, kiedy słyszę, że dla kogoś byłem ulubionym nauczycielem.

Jakie są najczęstsze reakcje fanów?

Rozpoznawalność jest miła i najbardziej cieszy mnie to, że młode osoby podchodzą do mnie z dużą kulturą osobistą, na co zwracam szczególną uwagę. Zawsze się przywitają, przeproszą i pytają, czy mogą sobie zrobić ze mną zdjęcie. Owszem zdarzają się sytuacje, że ktoś krzyczy na środku ulicy "DUDZIAK"!!! Zawsze mnie to śmieszy. Czasami lubię się podroczyć, kiedy ktoś pyta, czy jestem ze "Szkoły". To mówię, że już dawno ją ukończyłem.

Ile jest w panu z Tomasza Dudziaka?

Gdybym pracował w szkole, a jestem po krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego i uczył WF-u, to właśnie byłbym takim nauczycielem jak Tomasz Dudziak. Z poczuciem humoru, wymagający, aczkolwiek otwarty i chętny do pomocy dla wszystkich. Lubię pracować z dziećmi i młodzieżą. W przeszłości pracowałem jako trener tańca sportowego i jeździłem z młodzieżą na obozy sportowe. Poza tym jestem animatorem i ta praca zawsze gdzieś mi się udziela.

Obecnie z moją pięcioletnią córka jeżdżę na imprezy urodzinowe jej kolegów i koleżanek z przedszkola i oczywiście na takich imprezach jestem zaangażowanym wujkiem, który się wygłupia, organizuje gry i zabawy. Myślę, że Dudziak też by się odnalazł (śmiech). Ta rola była dla mnie!

Serial "Szkoła" zdobył ogromną popularność, zwłaszcza wśród młodzieży. Jak pan myśli, czym tak skutecznie przyciąga młodych widzów?

Serial "Szkoła" przeciągał nie tylko młodzież, ale też osoby dorosłe. Pokazywał masę różnych problemów, często bardzo przerysowanych, które, mam nadzieję, nie mają miejsca w życiu codziennym, ale co najważniejsze wszystkie odcinki zawsze kończyły się dobrze. 

Przekaz miał uświadamiać, że problemy, które ma młodzież, bardzo często można rozwiązać rozmową. Nauczyciel to nie surowy bezwzględny cerber, wymagający i obojętny na życie prywatne podopiecznych tylko osoba, której możesz zaufać i w której zawsze masz wsparcie zarówno w życiu szkolnym jak i prywatnym. W dobie problemów zdrowia psychicznego u coraz młodszych osób niezmiernie ważna jest wrażliwość na drugiego człowieka, rozmowa i wsparcie. Uważam, że nauczyciele właśnie tacy powinni być. Sam miałem kilku takich. Szkoda, że ten zawód jest tak niedoceniany.

Jak pan reaguje na twórczość internetową fanów i twórców, taką jak memy czy filmy związane z pana postacią?

Szczerze mówiąc, nie śledzę memów dotyczących mojej postaci, ale jeżeli takowe są, to znaczy, że Dudziak na fali. Mam duży dystans do siebie, więc te memy by mnie pewnie rozbawiły.

Czy jest jakiś kultowy tekst Tomasza Dudziaka, który do dziś pamięta pan szczególnie? Czy któryś z nich na stałe włączył się do pana słownictwa?

Tych tekstów podczas kręcenia serialu padło naprawdę sporo. Bardzo duża ich część jest mojego autorstwa. Tutaj chciałem bardzo podziękować reżyserom, którzy dali mi czasami wolną rękę i pozwalali dorzucić kilka swoich tekstów. 

Chyba najbardziej kultowym hasłem, które wymyśliłem ad hoc podczas ujęcia, czym rozbawiłem nie tylko Asię Litwin grającą Basię Gruszkę, ale też całą reżyserkę, była odpowiedź na pytanie Gruszki czy dobrze pachnie. Moja odpowiedź: Ładnie, jak grusza latem. W scenariuszu miałem odpowiedzieć, że normalnie.

Ludzki szkielet w sali biologicznej nazywany Kostkiem to też moja zasługa (śmiech).

Czy gdyby nadszedł czas na powrót do roli Tomasza Dudziaka, to z chęcią by pan się w nią ponownie wcielił?

Jestem gotowy, dzwonią i od razu wskakuje w dresy i jestem na sali (śmiech). Zresztą, na sali jestem trzy, cztery razy w tygodniu, bo gram w kosza w lidze, w piłkę, w badmintona, squasha i w siatkówkę. Na siłowni też można mnie spotkać, chociaż bardzo nie lubię. Lata lecą, ale forma nadal jest (śmiech).

Obecnie grywam w różnych serialach i to świetne uczucie być znowu na planie. Ostatnio dwa razy zginąłem w różnych produkcjach, raz na bombie, a raz mnie żona zastrzeliła z karabinu (śmiech). Jednak wuefista to wielki sentyment. Szkoda, że zakończono produkcję tak szybko i nieoczekiwanie.

Konrad Pondo jako Tomasz Dudziak w serialu "Szkoła"
Konrad Pondo jako Tomasz Dudziak w serialu "Szkoła"
Źródło: x-news

Konrad Pondo o życiu prywatnym

Jest pan również ojcem, czy ciężko jest pogodzić rodzicielstwo z realizacją własnych pasji?

Wszyscy nas straszyli, że z dzieckiem świat się zmienia i nie ma czasu na nic. Szczerze, kluczem do sukcesu jest dobra organizacja i planowanie. Osobiście mam każdy dzień zaplanowany od A do Z i dobra organizacja czasu pozwala na to, żeby znaleźć czas przede wszystkim dla rodziny, w drugiej kolejności na pracę i w końcu na własne zainteresowania. Kwestią jest tylko umieć dobrze się zorganizować i dogadywać z partnerem. 

Można powiedzieć, że jest pan człowiekiem o wielu talentach: aktor, DJ, konferansjer, sportowiec. Która z tych ról jest panu najbliższa?

Jest takie powiedzenie, że jeśli jesteś dobry we wszystkim, to nie jesteś najlepszy w niczym. Wychodzę z założenia, że ja nie muszę być najlepszy w jedną rzecz, wolę być dobry albo bardzo dobry w wielu różnych dziedzinach, które dają mi satysfakcję — nazywam to dywersyfikacją umiejętności.

Działam na różnych frontach i dzięki temu rzadko mnie coś zaskakuje, dużo szybciej uczę się nowych rzeczy, a i ciągle szukam nowych wyzwań, żeby nie było nudy.

W jednym z wywiadów wyznał pan, że zdarzało się panu otrzymywać dziwne lub nieodpowiednie wiadomości w mediach społecznościowych. Nadal pan je otrzymuje? Jak pan sobie z nimi radzi?

Nie ma tego tyle, co kiedyś, ale owszem zdarzają się niestosowne wiadomości i pikantne propozycje. Były propozycje zagrania w filmach dla dorosłych lub wysłania swoich skarpet, ale koniecznie po treningu. Nawet nie wiem jak to skomentować.

Czy rola w "Szkole" miała wpływ na pana życie prywatne?

Przestajesz być anonimowy i to na pewno ma duży wpływ na życie prywatne, a zwłaszcza kiedy jesteś poza domem. Trzeba się do tego przyzwyczaić i albo zaakceptować, albo nie wychodzić z domu. Najważniejsze to nie dać się zwariować i nadal robić swoje. Być człowiekiem i się nie wywyższać. Bo to, że czyjaś twarz pojawia się na szklanym ekranie, nie oznacza, że jest się lepszym od innych. Rozwijam się zawodowo i świetnie odnajduję się w roli ojca. Już niedługo na pokładzie zamelduje nam się kolejny członek rodziny i wtedy zobaczymy czy ci, co nas tak straszyli, mieli rację.

Czy ma pan swoją ulubioną scenę lub odcinek z serialu "Szkoła", który szczególnie zapadł panu w pamięci?

Była scena z której się bardzo śmieję, kiedy sobie o niej przypomnę. Musiałem obezwładnić jednego z ojców dziecka, który był bardzo agresywny. Pan był dwa razy cięższy i większy ode mnie o głowę. Pomysł był taki, że miałem wskoczyć na niego od tyłu i zacząć dusić. 

Pan się w tym momencie potknął i runął w tył, przygniatając mnie. A potem ciężko mu było wstać. Nikomu nic się nie stało, ale co się ekipa ze mnie śmiała to ich (śmiech).

Jakie ma pan marzenia lub cele, które chciałby pan zrealizować w przyszłości, zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej?

Póki co jestem w radosnym czasie oczekiwania na przyjście na świat kolejnego członka mojej rodziny. Powolutku reorganizujemy sobie życie na to, żebyśmy się mogli ogarnąć w czteroosobowym teamie. Cały czas rozwijam się na różnych polach: aktorskich i modelingowych. Odkryłem w sobie nową zajawkę i zacząłem budować meble i scenografię DJ-skie. Wróciłem do gry w lidze koszykarskiej i jak na swój wiek oraz powrót po przerwie zdobyłem tytuł MVP Ligi i jeszcze 4 inne nagrody za indywidualne statystyki. Nie zwalniam tempa i prę do przodu. Z niecierpliwością czekam, aż we czwórkę ruszymy gdzieś w kolejną podróż na drugi koniec świata. Może Australia.

Norbert Żyła w autorskim cyklu "Kochamy seriale" przeprowadza wywiady z aktorkami i aktorami, którzy wystąpili w kultowych produkcjach. Gwiazdy ulubionych seriali Polaków opowiadają nie tylko o swoim zawodowym doświadczeniu, ale także zdradzają kulisy i anegdoty z planów produkcji, które są nie lada gratką dla niejednego fana.

Zapraszamy na profil cozatydzien.tvn.pl na Instagramie
Zapraszamy na profil cozatydzien.tvn.pl na Instagramie

Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim newsy rozrywkowe, kulturalne i show-biznesowe, ale znaczną częścią naszej codziennej pracy są także cykle i wywiady, które regularnie pojawiają się na stronie. Możecie nas również znaleźć na TikToku, Facebooku oraz Instagramie. Dziękujemy Wam za wspólnie spędzony czas.

podziel się:

Pozostałe wiadomości