Aktualności

Powrót do listy

Joanna Górska o planach zawodowych. "Tylko psychopaci i ci, którym na niczym nie zależy, się nie stresują"

Ekstra |
Joanna Górska o planach zawodowych. "Tylko psychopaci i ci, którym na niczym nie zależy, się nie stresują"
Joanna Górska  Foto: archiwum prywatne
Joanna Górska odeszła ze stacji, z którą była związana przez 20 lat. Ostatnio, po półrocznej przerwie, pojawiła się w "Dzień Dobry TVN" podczas przeglądu prasy. W rozmowie z Aleksandrą Głowińska dla cozatydzien.tvn.pl opowiedziała o pracy w mediach, zmianach w życiu i... powodzie, dla którego zrezygnowała z urlopu w Barcelonie.

Aleksandra Głowińska, cozatydzien.tvn.pl: Miałyśmy rozmawiać po powrocie z urlopów, ale… No właśnie. Ostatecznie została pani w domu. Co się wydarzyło?

Joanna Górska: Plany pokrzyżowała nam choroba naszego psa. Fado mamy od dwóch miesięcy, traktujemy go jak członka rodziny, pokochaliśmy od pierwszego spojrzenia. Kiedy miał problemy żołądkowe, było oczywiste, że ktoś musi z nim zostać, mimo że mieliśmy dla niego zapewnioną najlepszą opiekę. Zostałam ja ze swoim synem, a Robert ze swoim poleciał do Barcelony, co okazało się super rozwiązaniem. Chłopaki mieli czas tylko dla siebie.

Mam nadzieję, że mimo wszystko, udało się w długi weekend odpocząć. Jakie są sprawdzone sposoby Joanny Górskiej na relaks w domowym zaciszu?

Dużo spacerów, dobra książka, serial lub film. Do tego coś smacznego do jedzenia. Uwielbiam nie robić nic, celebruję każdą chwilę, bo wiem, że następne "nicnierobienie" szybko się nie trafi.

Można by rzec, że "urlop" trwał od lipca. To właśnie wtedy zakończyła się przygoda ze stacją, która była pani domem przez ponad dekadę. Co się działo w pani życiu przez ten czas?

Rezygnując z etatu w telewizji, wyszłam ze strefy komfortu comiesięcznych stałych wpływów na konto, ale zyskałam wolność i niezależność. Bycie "na swoim" ciężko jest nazwać urlopem. Codziennie mam do załatwienia milion spraw. Założyłam własną firmę, aktywnie działam w branży eventów i konferencji, prowadzę też szkolenia i treningi medialne. Razem z Robertem (przyp. red. narzeczony Robert Szulc, podróżnik, autor bloga "Świat na raty") ruszyliśmy z własną Fundacją Silni Sobą, w ramach której będziemy pomagać parom po raku lub z chorobą przewlekłą wrócić do normalnego, dawnego życia. Pracujemy też nad drugą książką, bo "Dziad. On silny, my silniejsi" wymaga kontynuacji.

Czyli o nudzie nie ma mowy. Praca dziennikarza opiera się na byciu na bieżąco ze wszystkim. Przez te pół roku z dala od mediów starała się pani "nie wypaść" z karuzeli, czy po prostu obserwowała, jak inni się kręcą?

Newsy ma się we krwi. Nawet jak czujesz przesyt, że już więcej nie przyjmiesz, to ciągle cię ciągnie. Jestem na bieżąco ze wszystkim, co się dzieje w życiu politycznym i społecznym w kraju i zagranicą. Jestem "głodna" i pewnie nigdy mi nie przejdzie.

Informacje, często z pierwszej ręki, są uzależniające, ale wypadałoby dać głowie czasem trochę odpocząć. Życie dziennikarza bez pogoni za newsem jest możliwe?

Mam kontakt z ludźmi, z którymi pracowałam przez ostatnich ponad dwadzieścia lat, ale za newsem już nie gonię, zostawiłam to młodszym, niech się realizują, to fajna praca (śmiech).

A skoro już o fajnej pracy... Jakiś czas temu szerokim echem odbiła się niefortunna wypowiedź prof. Matczaka. Sławetne "16 godzin dziennie". Że to jedyna droga do sukcesu. Wielu dziennikarzy mówiło wówczas, że w mediach – może nie 16, ale 12 godzin pracy – to norma. Pani też pracowała tak ciężko na swoje nazwisko czy jest pani dowodem na to, że da się inaczej?

Dziennikarz jest w pracy dwadzieścia cztery godziny na dobę. Wszystko, co widzi, słyszy, czyta ma wpływ na jego warsztat. Dla mnie to jest normalne, że na początku kariery pracujesz za darmo, później masz śmiesznie małą wypłatę, dopiero z czasem robi się lepiej. Zdaję sobie sprawę, że dla obecnych dwudziestolatków to jest nie do przyjęcia. Ja startowałam w innych czasach i nigdy w pracy nie patrzyłam na zegarek, a na efekt.

Długa pauza, ale ostatnio pojawił się nieoczekiwany zwrot akcji. Przegląd prasy w "Dzień Dobry TVN". To początek stałej współpracy?

Mam nadzieję.

Po tym występie mówiła pani, że zbyt długie przerwy nie są dobre. Z pracą w telewizji nie jest jak z jazdą na rowerze?

Jest dokładnie tak, jak Pani mówi. To jak z jazdą na rowerze, tego się nie zapomina, ale zwykle potrzebna jest chwila na rozruch. Stres przed wystąpieniem był niewspółmierny do tego, co później działo się na antenie. Atmosfera na planie "Dzień Dobry TVN" łagodzi nerwy. Dziękuję Agnieszce i Ewie za miłe przyjęcie.

Co było najtrudniejsze w powrocie na wizję?

Stres przed. Ale myślę, że to jest zupełnie normalne. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowe wszystko. Tylko psychopaci i tym, którym na niczym nie zależy, się nie stresują.

Za co kocha pani tę robotę, a co panią w niej wkurza?

Kocham media za sprawczość. Za to, że w jeden dzień można zebrać dziewięć milionów złotych na leczenie dziecka. Wartością jest dostęp do intelektualistów, ekspertów i znawców, którzy tłumaczą zawiłe kwestie, którzy rzucają nowe światło na istotne społecznie sprawy. Nie akceptuję manipulacji, kłamstwa, niedopowiedzeń i naginania prawdy.

Co Joanna Górska szykuje dla swoich fanów w 2022?

Fanów ma Madonna czy Doda (śmiech). Jestem zwykłym człowiekiem, który przez lata zarabiał na chleb, pracując w telewizji i robił to najlepiej, jak potrafił. Myślę, że szybciej niż mi się wydaje, o pracy w mediach nie będę mówić w czasie przeszłym. 2022 dopiero się zaczął, zobaczymy co przyniesie. Sama jestem ciekawa.

Zobacz więcej:

Magda z 1. edycji "ŚOPW" spotyka się z Krzyśkiem z 2. edycji? Tylko nam powiedziała, jak jest naprawdę

Viki Gabor o relacji z Roxie Węgiel: "Próbowano wykreować konflikt" [WYWIAD]

Czym Robert Kochanek kieruje się przy wyborze partnerki? "Narcystyczne podejście do życia mnie nie przekonuje"

Obejrzyj również:

Joanna Opozda o walce z hejtem
Joanna Opozda o walce z hejtem
Wideo: Karolina Kalatzi | cozatydzien.tvn.pl

źródło: cozatydzien.tvn.pl | autor: Aleksandra Głowińska

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Gosia Andrzejewicz świętuje urodziny. "Jak dobrze mieć 18 lat"
Następny artykuł:

Gosia Andrzejewicz świętuje urodziny. "Jak dobrze mieć 18 lat"

tvnpix